Info

avatar Cześć to ja rorschaach, z Krakowa. Mam przejechane 69752.70 km. Jeżdżę ze średnią prędkością 29.68 km/h
czy to ważne? Raczej nie, najważniejsze że jeżdżę zawsze! Więcej o mnie. button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy rorschaach.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
Dystans:58.38 km
Maks. pr.:53.70 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Podjazdy:603 m
Rower:

Kraków - Skawina.

Piątek, 8 listopada 2013 · dodano: 08.11.2013 | Komentarze 0

No bardzo chciałem dziś jakiś lepszy dystans zrobić zwłaszcza że taka piękna pogoda, ale raz że ogólne zmęczenie po ostatnich dniach dało się mocno we znaki, a drugie niezwykle mocny wiatr wiejący niemal cały czas z kierunku który sobie wcześniej założyłem. W planie była Kalwaria i okolice te, ale właśnie przez wiatr musiałem odpuścić. Ale najpierw bulwarami później chciałem jechać dalej wzdłuż Wisły ale musiałem odpuścić, udałem się na chwilę na Ruczaj i zrobiłem sobie trochę przerwy podczas odwiedzin u kumpla. Później już lepiej mi się jechało, ale i tak już straciłem czas i jakieś wielkie chęci... Udałem się przez Skotniki do Tyńca, później w kierunku Skawiny, tam chwilę odpocząłem, ale niezbyt długo bo jakoś nie przepadam za tym miastem. Pętlę zamknąłem powrotem główną trasą do Krakowa, w drodze powrotnej pojechałem do domu rodzinnego i odwiedziłem mamę która wróciła z wojaży. Po objedzie i sjeście rozpocząłem powrót do domu. Mimo że ruszyłem dokładnie w momencie zachodu słońca jechało się przyjemnie.


Nieszczególnie lubię jeździć o tej porze, kiedy zachodzi słońce i robi się tak szaro, to chyba najgorsza dla mnie pora dnia. A w dodatku te korki!

Dalej przez miasto jechałem już w ciemności i ogromnych korkach, ale w sumie to drugie akurat lubię, fajnie tak przemykać pomiędzy autami, trzeba obliczać trasę na kilka sekund wcześniej, no i ta satysfakcja mijać wszystkich bidoków w samochodach! Wieczór obiecałem sobie poświęcić na konserwacje i serwis roweru bo coś dziś mi bardzo nie stykało w Biance...

Mapka

T. odczuw. 19 °C
Wiatr 14 km/h sw
Porywy 25 km/h
Chmury 10-20% nieba
Opady 0 mm / 12 h
Ciśnienie 1013 hPa
Wilgotność 64 %
Termika ciepło i sucho
Biomet korzystny

Kategoria Wycieczki, ( )


Dane wyjazdu:
Dystans:17.50 km
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:9.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Podjazdy: m

Miasto.

Piątek, 8 listopada 2013 · dodano: 08.11.2013 | Komentarze 0

Rano trza było kilka spraw w centrum pozałatwiać, więc pojechałem, załatwiłem, wróciłem.
Kategoria Miasto


Dane wyjazdu:
Dystans:83.90 km
Maks. pr.:72.90 km/h
Temperatura:11.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Podjazdy:646 m
Rower:

W doborowym towarzystwie.

Czwartek, 7 listopada 2013 · dodano: 07.11.2013 | Komentarze 0

Dziś dzień zdecydowanie pogodniejszy, ale daleki od ideału. Nie mam pojęcia po co ja czyściłem wczoraj rower i prałem wszystko... Już po pierwszych kilometrach byłem od pasa w dół w kropki, ale cóż, zabrałem co miałem zabrać i pojechałem. Najpierw do nowej szkoły zostawić dokumenty, a później postanowiłem pojechać do Tyńca. Na wałach widzę że jedzie przede mną jakaś szosa, podjechałem i tak zapoznałem się z bardzo sympatycznym kolegą na jego pięknym Pinarello. Zaczęliśmy rozmowę w trakcie jazdy i zdecydowaliśmy się na wspólny przejazd, nic nadzwyczajnego, przez Liszki, Aleksandrowice, Brzoskwinię w okolicę Krzeszowic, później do Balic przez Kleszczów. Jechało się bardzo przyjemnie nawet mimo lekkiego deszczu i wiatru który co jakiś czas stopował, ale nie był zbyt zauważalny bo skupiony byłem na 'rowerowym plotkowaniu'. Rozstaliśmy się w rejonie os. Widok, ja tam odwiedziłem kolegę a on pojechał swoją własną drogą.

Po odwiedzinach i odpowiednim czasie na odpoczynek postanowiłem jeszcze trochę pojechać, przeciąłem Krowodrze i udałem się w stronę Marszowic, dalej Bibice i wypadłem na Piastów i już prosto do mieszkania. Niby nie było źle pogodowo, ale i tak czeka mnie wieczór czyszczenia wszystkiego... choć może lepiej to zostawić wszystko w spokoju i poczekać co jutro spadnie z nieba?

Mapka

T. odczuw. 8 °C
Wiatr 26 km/h sw
Porywy 50 km/h
Chmury 90% nieba
Opady 5 mm / 12 h
Ciśnienie 1010 hPa
Wilgotność 88 %
Termika chłodno i mokro
Biomet niekorzystny

Kategoria Wycieczki, ( )


Dane wyjazdu:
Dystans:82.70 km
Maks. pr.:47.20 km/h
Temperatura:8.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Podjazdy:594 m
Rower:

Dzień jak po grudzie.

Środa, 6 listopada 2013 · dodano: 06.11.2013 | Komentarze 0

Obudziłem się dość wcześnie i zostałem pozytywnie zaskoczony dość ładną pogodą, nawet luki w niebie ze słońce! Zjadłem i zrobiłem wszystko co było do zrobienia i wyszedłem dość wcześnie. Pojechałem najpierw przez centrum i Zwierzyniecką do toru kajakowego na Kolnej, w trakcie strasznie pizgał wiatr, ale jakoś dojechałem, niestety w trakcie przejazdu nadciągnęły czarne chmury i zaczęło padać. Najpierw w miarę spokojnie, ale jak już zacząłem powrót do domu wałami Wisły lało regularnie a ja byłem cały mokry. Kiedy wszedłem do domu zostawiłem rower przed wejściem bo tylko spakowałem wszystkie graty do przewiezienia do mieszkania, założyłem zimowe ochraniacze na buty i dodatkowe rękawiczki. Najpierw pojechałem do mieszkania zostawić graty, tu też nawet się nie rozbierałem tylko zrobiłem co miałem i postanowiłem że skoro jestem już i tak mokry to pojeżdżę już. Ruszyłem w kierunku rundy przez Książniczki (to jest najlepsza trasa na taką pogodę, dobry asfalt, znikomy ruch). No i znów jakiś pech mnie dosięgnął, kiedy byłem na podjeździe w Masłomiącej chciałem zredukować bieg i... zerwałem linkę :/


Znajdź niezgodność na obrazku!

Kurde nie fart totalny, dobrze że nie byłem daleko bardzo, postanowiłem że jakoś dotrę do Krakowa, nie było to łatwe bo jednak jechać na najcięższym przełożeniu to niezbyt fajnie w taką pogodę, w dodatku nie bardzo mogłem zredukować obciążenie przodem bo mam dość mocno wyeksploatowany łańcuch i jest już i tak skrócony więc kiedy chciałem zmienić przedni blat na niższy tarcie łańcuch po przekątnej było niemiłosierne i bałem się że zerwę go jeszcze. Tak więc męcząc się i pakując ile sił w nogach dojechałem do Krakowa, postanowiłem że pojadę do mojego zaprzyjaźnionego serwisu przy moście Dębnickim gdzie zrobią mi z tą usterką od ręki. Dojechałem mocno wytyrany, ale może i dobrze że takie obciążenie bo można było się rozgrzać w zimny, wietrzny i deszczowy dzień. Załatwiłem sprawę, choć trochę to zeszło, a ja chyba dostałem tam hipotermii przez siedzenie w mokrych ciuchach, przynajmniej pogadałem ze znajomymi, później już na sprawnym rowerze pojechałem prosto do domu najkrótszą trasą przez centrum miasta. Dojeżdżając do domu przekonałem się że jak pech to pech, wchodzą do klatki wyszło słońce i tak już pozostało do zachodu, tak jak by nie mogło trochę wcześniej? Teraz czas prania i czyszczenia, ale czy to ma sens kiedy prognozy na jutro też dość słabe?...

Mapka

T. odczuw. 4 °C
Wiatr 25 km/h sw
Porywy 50 km/h
Chmury 90% nieba
Opady 2 mm / 12 h
Ciśnienie 999 hPa
Wilgotność 85 %
Termika zimno i mokro
Biomet niekorzystny

Kategoria Wycieczki, Miasto, ( )


Dane wyjazdu:
Dystans:25.60 km
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Podjazdy: m
Rower:

Trenażer samo zło.

Wtorek, 5 listopada 2013 · dodano: 05.11.2013 | Komentarze 0

Już sam nie wiem, czy zimno, deszcz i ogólnie same słabe rzeczy na zewnątrz, czy trenażer w domu?! Nawet mimo ulubionego serialu ciężko wytrzymać 40 minut na tym, za to można mieć nadzieje że wraz z potem wyjdzie z człowieka wszystko co złe. No i przynajmniej można bez obaw jeździć po zmroku. Tak więc chyba to będzie coraz częstszy towarzysz zimnych dni.
Kategoria Trening


Dane wyjazdu:
Dystans:9.40 km
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:9.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Podjazdy: m
Rower:

Jak pech to pech.

Wtorek, 5 listopada 2013 · dodano: 05.11.2013 | Komentarze 0

Jednak się zebrałem w sobie i wyszedłem z chęcią przejażdżki mimo wszystko. Ubrałem się stosownie na deszcz i ruszyłem w deszcz. Po 5 sek byłem już mokry, ale co tam w założeniu miałem tak zostać przez godzinę czy dwie. Ujechałem raptem 5 km a tu z tyłu kapeć... Wkurzyłem się strasznie, ale zdecydowałem że nie będę wymieniał w deszczu dętki tylko jakoś się dotoczę chodnikami do domu i już zostanę, jak pech to pech, widocznie ktoś nie chce żebym dziś jeździł poza domem. W domu okazało się że mam wbitą jakąś metalową drzazgę. Przynajmniej mogłem zająć się rowerem, wyczyściłem go, nasmarowałem i mogłem się wpiąć w trenażer.
Kategoria Miasto


Dane wyjazdu:
Dystans:23.70 km
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:8.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Podjazdy: m

Mokry Kraków.

Wtorek, 5 listopada 2013 · dodano: 05.11.2013 | Komentarze 0

To co trzeba było załatwić załatwiłem z rana i teraz widzę że dobrze bo choć rano padało lekko to teraz już leje regularnie, chyba nie uda mi się przekonać ciała do wyjścia ponownego na deszcz i zimno. No kto wie może wieczorem trzeba będzie wyciągnąć trenażer? :/


Dane wyjazdu:
Dystans:115.81 km
Maks. pr.:56.80 km/h
Temperatura:9.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Podjazdy: m
Rower:

Powtórka z rozrywki + runda przez Książniczki.

Poniedziałek, 4 listopada 2013 · dodano: 04.11.2013 | Komentarze 0

Dziś kompletnie nie miałem pojęcia gdzie mógł bym pojechać żeby było coś nowego, a więc... Powtórzyłem wczorajszą trasę. Wyszedłem z domu nie sprawdzając prognozy bo wydawało się całkiem ładnie, może i ładnie, ale jak wieje! Do Wieliczki dojechałem oczywiście główną drogą, tym razem nie udało mi się złapać nikogo kto by mnie poholował Wielicką, a w dodatku w pewnym momencie dobrze się rozpędziłem a tu mi łańcuch wyszedł poza najmniejszy blat w kasecie i mi zacięło napęd cały, uff że nic nie jechało bo dość mocno mnie szarpnęło na prawo, a tak przynajmniej spokojnie zjechałem sobie w zatokę i poprawiłem to. Ogólnie nie wiem co jest ale kaseta powyżej 50 km/h dostaje takich dziwnych drgań. Muszę to zbadać. Później Wieliczka i droga na Dobczyce, po zmianie kierunku okazało się że wiatr mam prosto w pysk i podjazdy są mordercze, no nie mogłem totalnie, chyba średnia na podjeździe to 15 km/h a na zjeździe? Wcale nie lepiej, nawet dobrze dokręcając, ledwo przekraczałem 30 km/h.


Jakieś dziwne dziś to niebo, pewnie przez ten wiatr.

W końcu dotarłem do Dobczyc, wytyrany ale postanowiłem chwilę odsapnąć i coś zjeść, w centrum kupiłem batona i po jakimś czasie znów ruszyłem. Na odcinku przez Gdów do Targowiska jechało się spoko, wiat nie dokuczał, jedynie Tiry pędzące tam dawały w dupę, choć i tak wolę bo wyprzedzają dość szerokim łukiem, niż jakieś wypierdki typu tico które nie zmieniają toru jazdy nawet o 1 mmm i mijają człowieka o 10 cm...


Wiedziałem że za moimi plecami będzie coś ładnego, ale żeby aż tak!

Później droga dojazdowa do autostrady, ale na szczęście ruch znikomy, dalej puszcza Niepołomicka minęła szybko i jakoś tak szybko dotarłem pod Kraków w rejony huty.


To niby środek dnia, a można odnieść wrażenie że to już zachód.

Droga Igołomską to zawsze 'przyjemność' tym razem tiry i ruch to nic, nie wiem co oni palą w tej hucie, ale pył jaki wydobywał się z komina był czerwony! Wszystko było rdzawe w około, droga drzewa, nie dość że trzeba wdychać spaliny tirów to jeszcze ten syf, musiałem założyć buffe na twarz tak że widać było mi tylko oczy, ale to też nie było dobre rozwiązanie bo zaparowywały mi okulary, ale w końcu przejechałem ten odcinek i trafiłem na kopiec Wandy. Nie wiem co mnie podkusiło ale postanowiłem na niego wjechać jakąś wąską, błotnistą ścieżką, wjechać jakoś się udało, ale zjechać się nie odważyłem. :P


Chyba ostatni raz byłem tu na wycieczce w podstawówce...


Wanda- co nie chciała Niemca. Głupia! Kto bu nie chciał Niemca, np. Przemka :P


Widok na Kraków, z pięknymi kominami elektrociepłowni w tle.

Kiedy wyjechałem na wzgórzach Krzesławickich zdecydowałem się jeszcze przejechać, słońce znalazło dziurę w chmurach i zrobiło się naprawdę bardzo przyjemnie, a teraz mam zamiar łapać każdą okazje. Pojechałem przez Prusy do Pielgrzymowic i dalej na moją ulubioną trasę ostatnimi czasy przez Książniczki, dalej Batowice i zgarnięcie kilku rzeczy z mieszkania i dalej już do domu.

Mapka

T. odczuw 10 °C
Wiatr 18 km/h s
Porywy 40 km/h
Chmury 50-60% nieba
Opady 0 mm / 12 h
Ciśnienie 1005 hPa
Wilgotność 50 %
Termika chłodno i sucho
Biomet korzystny

Kategoria Wycieczki, ( )


Dane wyjazdu:
Dystans:81.80 km
Maks. pr.:58.10 km/h
Temperatura:13.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Podjazdy: m
Rower:

Wieliczka- Dobczyce - Niepołomice.

Niedziela, 3 listopada 2013 · dodano: 03.11.2013 | Komentarze 0

Mapka


Później jak trochę wyschnę i najdzie mnie wena pełen opis. Chodź w sumie nie wiem czy jest co pisać... 1/3 jazdy w deszczu który pod koniec drogi tylko się nasilał. Ogólnie słabiutko, ale jak postanowiłem że przejadę to przejechałem. Ruch nie tak duży. Przez Kraków przejechałem dość szybko bo udało mi się wsiąść za ciężarówkę i całą Wielicką do Wieliczki miałem przejazd za free :P

Po drodze musiałem dopompowywać co jakiś czas oponę, nie chciało mi się zmieniać dętki, bo chyba nie jest przebita bo zejście było dość powolne, może to coś z wentylem? No to później jak coś przypomnę sobie ciekawego to dopiszę.
Kategoria Wycieczki


Dane wyjazdu:
Dystans:7.30 km
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: kcal
Podjazdy: m

Cmentarz.

Sobota, 2 listopada 2013 · dodano: 02.11.2013 | Komentarze 0

Wprawdzie nogi i ręce bolały, ale zdecydowałem się wybrać na przejażdżkę na cmentarz. Okazało się że jest cieplej niż myślałem i miałem przy okazji miłą wieczorną przejażdżkę. A na treku to teraz sama przyjemność, wycentrowane koło i wyregulowane hamulce dają radę, a i światełka od Odblaskowego Anioła! Wcześniej to była dosłownie jazda z duszą na ramieniu, a teraz, cicha przyjemność. Na cmentarzu niewiele osób, ale i tak wolałem zostawić rower przed wejściem, akurat nieopodal stał też radiowóz więc nie było co się bać. Teraz już wieczór bez jazdy ale za to przy konserwacji i smarowaniu :P
Kategoria Miasto